Sądowe (wy)roki online

Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowało właśnie kolejne zmiany Kodeksu postępowania cywilnego (projekt z 31.03.2023r.), które uczynią podstawowym sposobem procedowania posiedzenia sądowe online. Tak brzmieć ma zmieniony art. 151 Kpc:

§ 1. Posiedzenia sądowe odbywają się w budynku sądowym, a poza tym budynkiem tylko wówczas, gdy czynności sądowe muszą być wykonane w innym miejscu albo gdy odbycie posiedzenia poza budynkiem sądowym ułatwia przeprowadzenie sprawy lub przyczynia się znacznie do zaoszczędzenia kosztów.

§ 2. Przewodniczący może zarządzić przeprowadzenie posiedzenia jawnego przy użyciu urządzeń technicznych umożliwiających jego przeprowadzenie na odległość (posiedzenie zdalne) jeżeli nie stoi temu na przeszkodzie wzgląd na charakter czynności, które mają być dokonane na posiedzeniu, a przeprowadzenie posiedzenia zdalnego zagwarantuje pełną ochronę praw procesowych stron i prawidłowy tok postępowania. W takim przypadku osoby uczestniczące w posiedzeniu, z wyłączeniem sądu i protokolanta, nie muszą przebywać w budynku sądu, a zapis obrazu i dźwięku z czynności procesowych odbywających Sali sądowej sądu prowadzącego postępowanie przekazuje się do miejsca przebywania uczestników posiedzenia oraz z miejsca przebywania uczestników posiedzenia do Sali sądowej sądu prowadzącego postępowanie. W miejscu przebywania osoby pozbawionej wolności w czynnościach procesowych bierze udział przedstawiciel administracji zakładu karnego lub aresztu śledczego, pełnomocnik, jeżeli został ustanowiony oraz tłumacz, jeżeli został powołany.

§ 3. Zarządzając przeprowadzenie posiedzenia zdalnego przewodniczący, z urzędu lub na uzasadniony wniosek strony albo innego uczestnika posiedzenia, może zastrzec, że osoba ta weźmie udział w posiedzeniu zdalnym, o ile będzie przebywać w budynku innego sądu. Termin do złożenia wniosku, o którym mowa w zdaniu pierwszym, wynosi 7 dni od dnia doręczenia wezwania na posiedzenie.

§ 4. Czynności procesowe dokonane w trakcie posiedzenia zdalnego przez strony i innych uczestników przebywających poza salą sądu prowadzącego postępowanie są skuteczne, chyba, że ustawa wymaga ich dokonania w formie pisemnej.

§ 5. Osoba biorąca udział w posiedzeniu zdalnym przebywając poza budynkiem sądu jest zobowiązana poinformować sąd o miejscu, w którym przebywa oraz dołożyć wszelkich starań, aby warunki w miejscu jej pobytu licowały z powagą sądu i nie stanowiły przeszkody do dokonania czynności procesowych z jej udziałem.

§ 6. Zawiadamiając o posiedzeniu zdalnym, informuje się jednocześnie jego uczestników o treści § 3 zdanie drugie, § 4 i § 5, adresie strony internetowej zawierającej obwieszczenie, o którym mowa w § 8 oraz o sposobie przyłączenia się do posiedzenia, a także poucza się, że zamiar skorzystania z tej formy udziału w posiedzeniu należy zgłosić najpóźniej na 3 dni robocze przed wyznaczonym terminem posiedzenia. Do skutecznego zgłoszenia wystarcza zachowanie formy określonej w art.  pkt 2 lit. b, przy czym zgłoszenie powinno zawierać wskazanie adresu poczty elektronicznej. Obowiązek zgłoszenia zamiaru udziału w posiedzeniu w formie zdalnej nie dotyczy osoby pozbawionej wolności.

§ 7. W braku zawiadomienia, o którym mowa w § 6, strona lub inna osoba zawiadomiona albo wezwana na posiedzenie może złożyć wniosek o przeprowadzenie czynności z jej udziałem w formie zdalnej najpóźniej na 7 dni przed wyznaczonym terminem posiedzenia, wskazując adres poczty elektronicznej. Wniosek niezawierający wskazania adresu poczty lub złożony po upływie wskazanego terminu jest bezskuteczny, o jego bezskuteczności informuje się osobę składającą wniosek w sposób przewidziany w art. 1491.

§ 8. Minister Sprawiedliwości, w drodze obwieszczenia, podaje na stronie podmiotowej Biuletynu Informacji Publicznej informacje o standardach technicznych oprogramowania i wymaganiach sprzętowych niezbędnych do uczestniczenia w posiedzeniu zdalnym.

Do ustawy – Prawo o adwokaturze ma zostać dodany nowy art. 37d w brzmieniu:

  1. Adwokat wykonujący zawód obowiązany jest posiadać konto w portalu informacyjnym, o którym mowa w art. 53da § 1 ustawy z dnia 27 lipca 2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych (Dz. U. z 2023 r. poz. 217 i 289 oraz z 2022 r. poz. 2642).
  2. Dziekan okręgowej rady adwokackiej występuje do Ministra Sprawiedliwości o usunięcie konta w portalu informacyjnym w przypadkach, o których mowa w art. 4b, albo w przypadku skreślenia adwokata z listy adwokatów, z wyjątkiem przypadku, o którym mowa w art. 72 ust. 1 pkt 3.

Wskazane zmiany mają wejść w życie w ciągu 6 miesięcy od ich ogłoszenia. To, co miało być covidowym wyjątkiem, stanie się stałą praktyką. Adwokaturo, może warto o tym porozmawiać na izbowych zgromadzeniach?

Ciche pożegnanie z zastrzeżeniem do protokołu?

Zgodnie z aktualnym brzmieniem art. 162 kpc strona powinna – najpóźniej na kolejnym posiedzeniu – zwrócić uwagę sądu na uchybienie przepisom postępowania, wnosząc o wpisanie zastrzeżenia do protokołu. W orzecznictwie wskazuje się, że na uchybieniach proceduralnych, wobec których zabrakło wniosku o wpisanie zastrzeżenia, w zasadzie nie można oprzeć zarzutów apelacji.

Wobec aktualnej praktyki przepis ten traci na znaczeniu. Oto niejednokrotnie sądy – powołując się na art. 15zzs2 ustawy z dn. 2.03.2020r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (Jeżeli w sprawie rozpoznawanej według przepisów Kodeksu postępowania cywilnego postępowanie dowodowe zostało przeprowadzone w całości, sąd może zamknąć rozprawę i wydać orzeczenie na posiedzeniu niejawnym po uprzednim odebraniu od stron lub uczestników postępowania stanowisk na piśmie.”) – rozpoznają sprawę wyłącznie na posiedzeniu niejawnym, wydają postanowienie o pominięciu dowodów wymagających posiedzenia jawnego i uznają postępowanie dowodowe za przeprowadzone w całości. Po wyrażeniu stanowisk przez strony w zakreślonym im terminie, na posiedzeniu niejawnym zamykają rozprawę i orzekają.

Jeśli strona uważa, że taki sposób procedowania lub/i wydane postanowienia dowodowe uchybiają przepisom kpc, nie ma możliwości złożenia wniosku z art. 162 kpc, bo wniosek taki dotyczy protokołu, a protokół nie jest sporządzany z posiedzenia niejawnego. A jeśli skarżący postawi potem korespondujący z tymi uchybieniami zarzut w apelacji, czy sąd drugiej instancji może go nie uwzględnić z uwagi na uprzedni brak wniosku o wpisanie zastrzeżenia? Moim zdaniem nie może, skoro strona była pozbawiona takiej możliwości.

Jeśli praktykę sądową zdominują posiedzenia niejawne, instytucja wniosku o wpisanie zastrzeżenia odejdzie do lamusa.

Rozpraw już nie będzie?

W ramach nowelizacji KPC z 2019 roku wprowadzono nowy art. 1481 przewidujący rozpoznanie sprawy przez sąd na posiedzeniu niejawnym, gdy sąd uzna „mając na uwadze całokształt przytoczonych twierdzeń i zgłoszonych wniosków dowodowych, że przeprowadzenie rozprawy nie jest konieczne”. W §3 tego artykułu stwierdzono jednakże, że rozpoznanie sprawy na posiedzeniu niejawnym jest niedopuszczalne, jeżeli strona w pierwszym piśmie procesowym złożyła wniosek o przeprowadzenie rozprawy.

Pomysł rozpoznawania spraw bez rozprawy tak bardzo spodobał się ministerialnym legislatorom, że chcą teraz wprowadzić możliwość orzekania bez rozprawy, jeśli strona w pierwszym piśmie procesowym nie złoży wniosku o wysłuchanie na rozprawie (projektowany zmieniony art. 1481 § 3 KPC) lub gdy na posiedzeniu przygotowawczym  „nie udało się w sposób ugodowy rozwiązać sporu, a zgromadzony w sprawie materiał dowodowy jest wystarczający do rozstrzygnięcia sprawy.” (projektowany art. 2055 § 11 KPC: „W takim przypadku przepisu art. 1481 § 3 nie stosuje się.” ).

Warto zauważyć, że za wystarczającą realizację prawa do bycia wysłuchanym legislatorzy uważają wysłuchanie na posiedzeniu przygotowawczym bądź „wysłuchanie stron na piśmie” tj. w piśmie procesowym (projektowany zmieniony art. 2261 KPC).

„Z założenia obowiązkiem strony jest udział w posiedzeniu przygotowawczym. – czytamy w uzasadnieniu projektu – Stanowi ono zarazem przejaw realizacji prawa do sądu i bycia wysłuchanym. Jeżeli ktoś sam siebie pozbawia takiej możliwości, nie ma podstaw do tego, aby ograniczać możliwość wydania wyroku na posiedzeniu niejawnym (§ 3 służy właśnie pełniejszemu zagwarantowaniu prawa do bycia wysłuchanym).W takim przypadku nie jest celowe stosowanie art. 1481 § 3 k.p.c., skoro miało już miejsce posiedzenie przygotowawcze, na którym strony miały możliwość wyczerpującego przedstawienia stanowiska sądowi. Kierowanie sprawy na odległy termin rozprawy, tylko w celu wydania wyroku, jest bowiem niecelowe z perspektywy ekonomiki procesu.”

Nasuwają się istotne dla stron pytania: Dlaczego odformalizowane posiedzenie przygotowawcze ma być jedyną możliwością kontaktu stron z sądem? Skoro rozprawy może nie być, to do czego ma przygotowywać posiedzenie przygotowawcze? Czy art. 162 KPC stanie się przepisem martwym? I czy po kolejnej nowelizacji KPC będzie nadal procedurą cywilną, czy tylko instrukcją obiegu podań?

Przedsiębiorco, chcesz ochrony prawnej, musisz zapłacić!

W dyskusjach o kształcie i reformach wymiaru sprawiedliwości zwykle pomija się prostą prawdę, że sądowa ochrona prawna jest w Polsce droga, a dla przedsiębiorców możliwa tylko w przypadku uiszczenia opłat do wysokości nawet 200.000 zł. Przedsiębiorcy nie mają de facto możliwości skorzystania z tzw. prawa ubogich, co potwierdza jednolite orzecznictwo Sądu Najwyższego, a ostatnio postanowienie SN z dnia 28 maja 2021 r. (sygn.. IV CZ 2/21, publ. OSNC 2022 nr 3, poz. 31, str. 76, Legalis, www.sn.pl). Uzasadnienie tego orzeczenia powinno stanowić swoiste memento dla rodzimych przedsiębiorców, a sprowadza się do następujących, cytowanych tez:

  1. W orzecznictwie Sądu Najwyższego utrwalił się pogląd, że choć z art. 103 KSCU nie wynika, w jaki sposób osoba prawna ubiegająca się o zwolnienie od kosztów sądowych powinna wykazać swoją sytuację finansową, to należy przyjąć, że może tego dokonać, przedstawiając dokumenty, które pozwalają określić jej sytuację majątkową, np. bilans roczny, sprawozdanie finansowe, wyciągi z rachunków bankowych, raporty kasowe, deklaracje podatkowe, umowy kredytowe, opinie banku oceniające zdolność kredytową, dokumenty stwierdzające obciążenie majątku ograniczonymi prawami rzeczowymi, dokumenty stwierdzające wysokość zobowiązań itp. […] Charakter koniecznych dokumentów zależy od rodzaju podmiotu ubiegającego się o zwolnienie od kosztów sądowych i przedmiotu prowadzonej działalności, przy czym dokumenty te – w powiązaniu z twierdzeniami wniosku – powinny służyć wykazaniu konkretnych faktów przesądzających o braku środków na uiszczenie tych kosztów.
  2. Ocena, czy dokumenty te są wystarczające do uwzględnienia wniosku, musi uwzględniać ogólną zasadę odpłatności wymiaru sprawiedliwości i wyjątkowy charakter zwolnienia od kosztów sądowych, jako formy pomocy państwa udzielanej ze środków publicznych. Pomoc ta powinna być udzielana wyłącznie osobom, dla których konieczność poniesienia kosztów sądowych stanowi nieusuwalną barierę w dostępie do sądu. W przypadku osób prawnych lub innych jednostek organizacyjnych o braku dostatecznych środków na uiszczenie kosztów sądowych można mówić wtedy, gdy wnioskodawca wykaże trwałą niemożność uzyskania środków pieniężnych niezbędnych do uiszczenia kosztów sądowych w całości lub w części.
  3. W przypadku jednostek organizacyjnych będących przedsiębiorcami należy uwzględnić, że ryzyko uwikłania w postępowanie sądowe jest normalnym ryzykiem związanym z prowadzeniem działalności gospodarczej. Dlatego też, jak konsekwentnie wskazuje się w orzecznictwie, przedsiębiorca powinien uwzględniać koszty sądowe w racjonalnym planowaniu wydatków związanych z prowadzoną działalnością, traktując je równoważnie z innymi obowiązkami finansowymi, które mogą się z nią wiązać […] .
  4. Przy badaniu, czy osoba prawna będąca przedsiębiorcą może uiścić koszty sądowe uwzględnienia wymaga nie tylko to, czy posiada ona płynne środki finansowe, które mogą być przeznaczone na pokrycie kosztów sądowych, lecz także to, czy – spodziewając się konieczności ich poniesienia – mogła uzyskać te środki korzystając z dostępnych źródeł finansowania. W orzecznictwie wskazano w tej mierze m.in. na możliwość zewnętrznego kredytowania działalności […] W przypadku spółek prawa handlowego środki takie mogą być pozyskane także od osób kapitałowo zaangażowanych w działalność spółki, m.in. dzięki instytucji dopłat (art. 177 i nast. KSH), stanowiących formę pożyczki udzielanej spółce z ograniczoną odpowiedzialnością, mogącej służyć także pokryciu kosztów sądowych.
  5. Nakaz uwzględnienia możliwości finansowych wspólników lub akcjonariuszy spółek handlowych przy ocenie zasadności przyznania spółce zwolnienia od kosztów sądowych akcentuje expressis verbis art. 103 ust. 2 KSCU w brzmieniu nadanym z dnia 4 lipca 2019 r. o zmianie ustawy – Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2019 r. poz. 1469 – dalej: „ustawa nowelizująca”), według którego spółka handlowa, domagając się zwolnienia od kosztów sądowych, powinna wykazać, że wspólnicy lub akcjonariusze nie mają dostatecznych środków na zwiększenie majątku spółki lub udzielenie jej pożyczki.
  6. Celowość uwzględnienia przez sąd możliwości pozyskania środków finansowych w celu pokrycia kosztów sądowych od wspólników lub akcjonariuszy osoby prawnej zaakceptowano również jednoznacznie w orzecznictwie Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej w kontekście prawa do skutecznej ochrony sądowej. […] Europejski Trybunał Praw Człowieka podkreślił natomiast, że […] brakuje jednolitego standardu w zakresie udzielania zwolnienia od kosztów sądowych osobom prawnym, przy czym w większości badanych państw jest ono w ogóle niedostępne.
  7. Racją jest, że w orzecznictwie Sądu Najwyższego przyjmuje się, iż gdy na wcześniejszych etapach postępowania stronie przyznano zwolnienie od kosztów sądowych, odmowa udzielenia jej takiego zwolnienia w postępowaniu kasacyjnym wymaga stwierdzenia, że położenie strony uległo w jakimś aspekcie poprawie […] Odwołanie się do tej podyktowanej pragmatyzmem reguły nie jest jednak właściwe w każdym przypadku. Rozpoznając wniosek o zwolnienie od kosztów sądowych sąd nie jest związany rozstrzygnięciami zapadającymi we wcześniejszej fazie postępowania sądowego, a brak polepszenia sytuacji finansowej wnioskodawcy może być wynikiem zróżnicowanych okoliczności, w tym takich, które – w świetle przedstawionych wcześniej założeń – nie uzasadniają ponownego zwolnienia od kosztów sądowych.
  8. Postępowanie kasacyjne, w przeciwieństwie do postępowania apelacyjnego, nie jest elementem dwuinstancyjnego modelu postępowania sądowego deklarowanego w Konstytucji i wykracza poza gwarantowane w art. 78 zdanie pierwsze Konstytucji prawo do zaskarżenia orzeczeń wydanych w pierwszej instancji. W przypadku tym nie ma zatem obawy stworzenia nieuzasadnionej finansowej bariery dla realizacji konstytucyjnych gwarancji stron postępowania, wykraczających skądinąd także poza standard gwarantowany prawem międzynarodowym (por. art. 6 ust. 1 EKPCz). W konsekwencji, zarówno w płaszczyźnie systemowej, jak i aksjologicznej uzasadnione jest stosowanie wyższego stopnia rygoryzmu w przypadku żądania zwolnienia od kosztów sądowych w postępowaniu kasacyjnym aniżeli na poprzednich etapach postępowania sądowego, w tym w postępowaniu apelacyjnym.

I tak państwo prawa staje się dla przedsiębiorców „państwem prawa za opłatą”.

Wojna światów

Minęły właśnie trzydzieści trzy lata od publikacji mojego pierwszego artykułu w Piśmie Adwokatury Polskiej “Palestra” („Stanisław Orzechowski contra procuratores. Przyczynek do dziejów XVI-wiecznej palestry polskiej”). Przez trzy kolejne dekady napisałem do „Palestry” może i ponad sto tekstów – o dawnej i niedawnej adwokaturze, o prawie i sądowej rzeczywistości, o lekturach wartych adwokackiego zainteresowania.

Ostatnio, po raz pierwszy, bo nie było takiej potrzeby wcześniej, popełniłem tekst o wojnie i zagrożeniu. „Od tłustego czwartku AD 2022 mamy do czynienia z wojną światów – napisałem – Świat demokracji, wolności i prawdy został zaatakowany przez świat autokracji, zniewolenia i kłamstwa. Walczą ze sobą nie tylko żołnierze, walczą dwa odmienne systemy wartości. Możemy nakładać na nie narodowe barwy, polityczne zaszłości i historyczne konteksty, ale istota sprowadza się do konfliktu różnych systemów polityczno-kulturowych – świata Zachodu z jego cywilizacyjnym dorobkiem i świata Wschodu w czystej, odartej z masek postaci, przyzwalającej na despotię i barbarzyństwo.” – vide:

https://palestra.pl/pl/czasopismo/wydanie/3-2022/artykul/wojna-swiatow

Zachęcam do lektury i refleksji.

Zastrzeżenie do protokołu jest skuteczne i bez wskazania, którym przepisom uchybił Sąd.

Po zgłoszeniu zastrzeżenia do protokołu Sąd niejednokrotnie wzywa zawodowego pełnomocnika do wskazania, który przepis procedury został jego zdaniem naruszony. Zdaniem Sądu Najwyższego w składzie: SSN Paweł Grzegorczyk, SSN Anna Owczarek i SSN Katarzyna Tyczka-Rotte niezastosowanie się do takiego wezwania nie uchybia skuteczności zgłoszonego zastrzeżenia do protokołu. W uzasadnieniu wydanego we wskazanym składzie postanowienia z dn. 22 stycznia 2021 roku (sygn.. akt III CSKP 23/21, publ. OSNC 2022, nr 1, poz. 5) ) Sąd Najwyższy stwierdził:

Zastrzeżenie zgłoszone do protokołu na podstawie art. 162 KPC nie wymaga do swojej skuteczności wskazania przepisów postępowania, którym uchybił sąd; powinno ono być jednak zgłoszone w taki sposób, by wynikało z niego, że sąd – w ocenie strony – dopuścił się uchybienia procesowego i na czym uchybienie to polegało.

W uzasadnieniu postanowienia SN czytamy m.in., co następuje:

„W orzecznictwie Sądu Najwyższego utrwaliło się stanowisko, że przepis art. 162 KPC ma zastosowanie także wtedy, gdy sąd dopuszcza się uchybienia procesowego przez wydanie postanowienia, w tym przez odmowę dopuszczenia dowodu […] W judykaturze, podobnie jak w piśmiennictwie, niejednolicie oceniane jest natomiast to, czy składając zastrzeżenie na podstawie art. 162 KPC strona powinna wskazać przepisy ustawy, którym jej zdaniem uchybia zachowanie sądu. W niektórych orzeczeniach wyszczególnienie naruszonych przepisów uznano za warunek skuteczności zastrzeżenia (por. np. wyroki Sądu Najwyższego z dnia 10 sierpnia 2006 r., V CSK 237/06, Biul. SN 2006, nr 11, s. 17, z dnia 27 listopada 2013 r., V CSK 544/12, niepubl., i z dnia 20 kwietnia 2017 r., III SK 25/16, niepubl.). Wyrażono jednak także stanowisko odmienne, według którego zgłoszone do protokołu zastrzeżenie czyni zadość wymaganiom określonym w art. 162 KPC nie tylko wtedy, gdy precyzuje naruszone – zdaniem strony – przepisy postępowania, lecz także wtedy, gdy jest zgłoszone w takim kontekście, który pozwala sądowi na ustalenie, w czym strona dopatruje się tego naruszenia (por. wyrok Sądu Najwyższego z dnia 1 marca 2017 r., IV CSK 287/16, niepubl.).

Przepis art. 162 KPC wymaga od strony zwrócenia sądowi uwagi na to, że dopuszcza się uchybienia przepisom postępowania, nie wynika z niego jednak powinność konkretyzacji przepisów, które w ocenie strony sąd narusza. Ciężar nałożony na stronę ma służyć umożliwieniu sądowi usunięcia popełnionego uchybienia, toteż za wystarczające należy uznać takie zastrzeżenie, z którego wynika, że sąd – w ocenie strony – postąpił nieprawidłowo i na czym ta nieprawidłowość polega, co nie musi zakładać wyszczególnienia naruszonych przepisów ustawy. Racją jest, że wyjaśnienie, na czym polega zarzucane uchybienie, może być zazwyczaj dokonane w sposób możliwie najbardziej zwarty i precyzyjny przez wskazanie konkretnych jednostek redakcyjnych tekstu prawnego, z których wynikają naruszone przez sąd normy. Formułę taką należy w związku z tym preferować, zwłaszcza jeżeli strona jest reprezentowana przez kwalifikowanego pełnomocnika procesowego. Jej zastosowania nie można jednak uznać za warunek skuteczności składanego zastrzeżenia.

Przeciwne założenie oznaczałoby, że poziom staranności i formalizmu procesowego wymagany przy składaniu zastrzeżenia na podstawie art. 162 KPC jest wyższy niż przy formułowaniu zarzutów apelacji (art. 368 § 1 KPC) i odpowiada stopniowi sformalizowania zarzutów kasacyjnych, których redagowanie zakłada każdorazowo profesjonalne przygotowanie prawnicze (art. 871 KPC). Związany z tym ciężar szedłby w rzeczywistości jeszcze dalej, jeżeli wziąć pod uwagę, że sporządzenie środka zaskarżenia następuje ex post na podstawie uzasadnienia zaskarżonego orzeczenia w przewidzianym ku temu terminie procesowym, podczas gdy wytknięcie uchybienia procesowego, do którego dochodzi na posiedzeniu sądu, wymaga niejednokrotnie spontanicznej, doraźnej reakcji wpisanej w dynamikę rozprawy, co dodatkowo przemawia przeciwko narzucaniu jej wysokiego stopnia sformalizowania. Pogląd, że zastrzeżenie wymagane przez art. 162 KPC powinno dla swojej skuteczności wyszczególniać przepisy, którym miał uchybić sąd, skutkowałby ponadto tym, iż stronie niereprezentowanej przez kwalifikowanego pełnomocnika, mimo pouczenia o treści art. 162 KPC (art. 210 § 21 KPC), nie można by de facto postawić zarzutu winy w niezgłoszeniu zastrzeżenia, ponieważ od strony takiej nie można wymagać – zwłaszcza z uwzględnieniem konieczności niezwłocznej reakcji – konkretyzacji naruszonych przepisów prawa procesowego.

               W wypowiedziach optujących za powinnością wskazania w zastrzeżeniu przepisów, którym miał uchybić sąd, nie wyjaśnia się zarazem konsekwencji, które wiązałyby się z sytuacją, w której strona wskaże w zastrzeżeniu inny przepis lub przepisy niż będące przedmiotem rzeczywistych uchybień sądu. Przyjęcie, że kontrola apelacyjna zarzucanego uchybienia procesowego mogłaby nastąpić jedynie w zakresie tych przepisów, które strona powołała w zastrzeżeniu, implikowałoby natomiast, że z odstępstwem określonym w art. 162 zdanie drugie KPC (w dawnym brzmieniu), przy formułowaniu zastrzeżenia dochodziłoby pośrednio do wiążącego zakreślenia zakresu kontroli apelacyjnej i to nie tyle przez pryzmat poszczególnych uchybień procesowych sądu, lecz konkretnych przepisów prawa, którym sąd miał uchybić. Rozwiązanie takie wykraczałoby poza cel art. 162 KPC i trudno je akceptować ze względów systemowych. Uznanie z kolei, że ewentualne powołanie w zastrzeżeniu niewłaściwego przepisu prawa nie ma znaczenia z punktu widzenia możliwości skutecznego zarzucenia popełnionego uchybienia w postępowaniu apelacyjnym podważałoby sens stawiania takiego wymagania.”

Trzeba mieć nadzieję, że ten przekonywujący wywód zostanie dostrzeżony i zaakceptowany w praktyce sądów powszechnych.

Sąd Najwyższy akceptuje ewoluowanie orzecznictwa i rozbieżne orzeczenia w zbliżonych stanach faktycznych.

Poszukując ochrony prawnej strona zwykle oczekuje, że jej sprawa zostanie rozstrzygnięta w taki sam sposób, jak sprawa dotycząca innej osoby znajdującej się w tej samej sytuacji faktycznej i prawnej, skoro w międzyczasie nie doszło do zmiany stanu prawnego, i że jest to realizacja zasady równości wyrażonej w art. 32 ust. 1 Konstytucji RP.

Z uzasadnienia wyroku Sądu Najwyższego z dn. 23 kwietnia 2021r. (sygn.. I CSKP 52/21) wynika, iż argument taki, zawarty w skardze kasacyjnej, nie musi być przekonywujący (skarga została oddalona, choć SN odstąpił od zasadzenia kosztów od skarżącego), gdyż „równość odnosi się przede wszystkim do zewnętrznego aspektu stosowania prawa przez organy władzy publicznej, nie zaś do wyniku tego procesu” i nie może prowadzić do „mechanicznego przenoszenia sposobu rozumienia zasady równości właściwego sferze stanowienia prawa na płaszczyznę wymiaru sprawiedliwości, czego wyrazem byłoby uznanie, że odmienne rozstrzygnięcie przez sąd sporu opartego o zbliżony stan faktyczny, lecz z udziałem innych podmiotów, koliduje z art. 32 ust. 1 Konstytucji RP. Sądowe stosowanie prawa, w warunkach współczesnego porządku prawnego, jest złożonym i wieloaspektowym procesem, zakładającym rekonstrukcję norm przy wykorzystaniu akceptowanych w kulturze prawnej metod wykładni, które prowadzą niejednokrotnie do niejednolitych rezultatów. Konsekwencją tego stanu rzeczy są rozbieżności w orzecznictwie sądowym, które – także na najwyższym szczeblu – stanowią immanentny element stosowania prawa w ramach niezawisłości sędziowskiej i związania sądu jedynie Konstytucją oraz ustawami, co gwarantuje władzy sądowniczej wprost art. 178 ust. 1 Konstytucji RP.”

Orzecznictwo może ewoluować, choć odstępowanie od ukształtowanych poglądów orzeczniczych powinno „następować w sposób rozważny, na podstawie istotnych, w szczególności nierozważanych wcześniej argumentów, co powinno znaleźć wyraz w uzasadnieniu podjętej decyzji. Idąc tym torem, przyznanie przez sąd racji jednej ze stron sporu, mimo że uprzednio w sporze między innymi podmiotami w zasadniczo zbieżnych okolicznościach faktycznych, zapadło odmienne rozstrzygnięcie, nie może być uważane za sprzeczne z zasadą równości wobec prawa i nakazem równego traktowania przez organy władzy publicznej (art. 32 ust. 1 Konstytucji RP).

Orzecznictwo sądowe – wskazał SN –  odmiennie niż ustawodawstwo, jest prawem konkretnych przypadków i kształtuje się w sposób ewolucyjny, nie zaś przez stanowienie reguł o abstrakcyjnym i generalnym charakterze. Rozwój ten siłą rzeczy implikuje ryzyko rozbieżności rozstrzygnięć nawet w zbliżonych stanach faktycznych. Odmienne ujęcie, niezależnie od kolizji z gwarancjami wynikającymi z art. 178 Konstytucji RP, skutkowałoby niepożądaną petryfikacją orzecznictwa i wykluczeniem możliwości bieżącego reagowania przez sądy na nowe poglądy doktryny prawa, rozwój nauki lub zjawiska społeczne, które nie mogą pozostawać bez wpływu na sposób rozumienia prawa.

Sąd musi mieć zatem możliwość przyjęcia takiej interpretacji tekstu prawnego, która w jego przekonaniu jest w większym stopniu uzasadniona niż jej alternatywne warianty, mimo że są one również prezentowane w orzecznictwie lub wspierane w piśmiennictwie.”

Cóż, nie dziwmy się, że starzy adwokaci niejednokrotnie porównują proces do gry losowej.

Nadpłaty czy kredyt dla ZUS?

Działalność gospodarcza nie przynosi stałego dochodu. Bywają miesiące, kiedy dochód jest znaczący, ale i takie, kiedy mamy stratę. Składkę zdrowotną wg. Polskiego Ładu płacimy procentowo od dochodu miesięcznego, jest zatem możliwe, że strata – szczególnie poniesiona w ostatnich miesiącach roku –  spowoduje, iż składkę tę w danym roku nadpłacimy.

Warto pamiętać, że nadpłaconej składki zdrowotnej nie można potrącić z innym zobowiązaniem, a o zwrot nadpłaty można wnioskować dopiero po złożeniu rocznego zeznania podatkowego, w bardzo krótkim terminie – od 1 do 31 maja następnego roku.

Co ważne, wniosek o zwrot nadpłaty może zostać złożony tylko w formie dokumentu elektronicznego podpisanego podpisem kwalifikowanym, podpisem zaufanym, podpisem osobistym lub potwierdzonym w systemie teleinformatycznym ZUS. Wnioski w „tradycyjnej” formie papierowej nie będą przyjmowane.

Wnioski złożone po 31 maja też nie będą rozpoznawane. ZUS ma dwumiesięczny termin na zwrot nadpłaty (tj. do 31 lipca czyli w skrajnym przypadku nawet ponad rok od dokonania nadpłaty) i dokonuje zwrotu tylko wtedy, jeżeli podatnik nie zalega z płatnościami składek.

Nadpłat należy zatem unikać, co może być trudne w przypadku wspólników spółek, w których część zysku jest dzielona dopiero po zakończeniu roku obrachunkowego. Czy nie byłoby zatem lepszym rozwiązaniem pobieranie co miesiąc tylko zryczałtowanych, niskich zaliczek w poczet składki zdrowotnej, a następnie roczne rozliczenie tej składki w ustalonej wysokości 4,9% lub 9% dochodu za dany rok wraz ze złożeniem rocznego zeznania podatkowego?

Spółka komandytowa nadal atrakcyjnym wehikułem działalności gospodarczej?

Wprowadzenie za sprawą Polskiego Ładu nowych systemów naliczania składki zdrowotnej przywróciło atrakcyjność spółki komandytowej jako wehikułu dla działalności gospodarczej przez osoby fizyczne. Odkąd spółka ta została opodatkowana podatkiem dochodowym od osób prawnych (CIT) zyski jej wspólników przestały być przychodami z działalności gospodarczej, a stały się przychodami kapitałowymi (opodatkowanymi zryczałtowanym podatkiem w wysokości 19%), od których nie nalicza się składki zdrowotnej. W 2022 roku wspólnicy spółki komandytowej zapłacą zatem składkę zdrowotną w wysokości 9% przeciętnego wynagrodzenia w czwartym kwartale 2021 roku (ok. 530 zł), a nie w wysokości 4,9% („liniowcy)  lub 9% („skalowcy”) dochodu z tej spółki.

Za mankament spółki komandytowej uważano przynajmniej tymczasowe podwójne opodatkowanie (9% lub 19% CIT i 19% PIT), wynikające z przypisywanej tej spółce powinności – oprócz uiszczania zaliczek podatkowych na CIT spółki – pobierania i uiszczania zaliczek na podatek PIT od zaliczek z zysku wspólników przed końcem roku podatkowego. W 2021 roku Wojewódzkie Sądy Administracyjne w kilku wyrokach orzekły jednakże, że dopóki dochód roczny spółki komandytowej nie jest ustalony, podatku PIT od zaliczek wspólników nie należy pobierać ani odprowadzać. Klarownie uzasadnił to WSA w Gdańsku w wyroku z dn. 10 listopada 2021r. (sygn.. akt I SA/Gd 1126/21):

„Jednym z warunków przekształcenia obowiązku podatkowego w zobowiązanie podatkowe jest to, że podatnik jest w stanie określić wysokość należnego do zapłaty podatku. Bez istnienia tego elementu nie można zasadnie twierdzić, że powstało zobowiązanie podatkowe, prowadzące do konieczności zapłaty podatku. W konsekwencji, jeżeli płatnik ma obowiązek pobrania podatku powinien posiadać dane niezbędne do jego wyliczenia, czyli musi znać jego wysokość. Obowiązek poboru podatku przez płatnika nastąpi zatem wówczas, gdy obowiązek podatkowy przekształci się w zobowiązanie podatkowe. Bez takiego przekształcenia, płatnik nie będzie mógł prawidłowo wywiązać się ze swojego obowiązku, gdyż nie będzie miał podstaw do określenia wysokości podatku, który powinien pobrać od podatnika i przekazać właściwemu organowi podatkowemu.

Obowiązek pobrania zryczałtowanego podatku od wypłat zysku komplementariuszowi przez spółkę, jako płatnika, jak wyżej wspomniano, nałożony został w art. 41 ust. 4e u.p.d.o.f. Jednoznacznie wynika z niego, że pobór zryczałtowanego podatku powinien nastąpić z uwzględnieniem zasad określonych w art. 30a ust. 6a-6e. Ustawodawca wprost zatem wskazał w jaki sposób płatnik powinien obliczyć podatek. Nie wymaga szerszego uzasadnienia, że aby pobrać podatek od podatnika, płatnik powinien wcześniej dokonać prawidłowego jego obliczenia. Wobec powyższego spółka chcąc pobrać zryczałtowany podatek od wypłat komplementariuszowi udziału w zysku, powinna go wyliczyć z uwzględnieniem zasad przewidzianych w powyższym przepisie. […]

Jeżeli do obliczenia wysokości podatku od komplementariusza, zgodnie z art. 30a ust. 6a u.p.d.o.f., konieczne jest poznanie wysokości podatku należnego spółki, to obowiązek podatkowy komplementariusza powstały z chwilą wypłaty mu zaliczki na poczet udziału w zyskach, przekształci się w zobowiązanie podatkowe w momencie obliczenia dochodu tej spółki na podstawie art. 19 u.p.d.o.p. Dopiero wówczas znana będzie wysokość podatku do zapłaty przez komplementariusza. W konsekwencji w tym momencie płatnik będzie mógł zrealizować swój obowiązek w postaci obliczenia podatku, zaś w dalszej kolejności pobrania go i wpłacenia właściwemu organowi podatkowemu.

Tylko w taki sposób płatnik zrealizuje wynikający z art. 41 ust. 4e u.p.d.o.f. obowiązek pobrania podatku z uwzględnieniem zasad określonych w art. 30a ust. 6a-6e u.p.d.o.f. Wypłacając komplementariuszom w trakcie roku podatkowego zaliczki na poczet zysku, spółka komandytowa nie ma obowiązku pobierania zryczałtowanego podatku dochodowego, o którym mowa w art. 30a ust. 1 pkt 4 u.p.d.o.f. Ustawodawca w zakresie tego podatku nie wprowadził obowiązku pobierania zaliczek przez płatnika, zaś obliczenie wysokości podatku powinno odbywać się według zasad określonych w art. 30a ust. 6a u.p.d.o.f. Jest to natomiast możliwe dopiero po obliczeniu podatku należnego spółki komandytowej za rok podatkowy, z którego przychód z tytułu udziału w zysku został uzyskany.”

Po zakończeniu roku podatkowego podatek PIT wspólników pomniejsza się odpowiednio do ich udziałów w dochodzie o zapłacony już CIT, a zatem unika podwójnego opodatkowania. Dodatkowa premią – co istotne przy wysokich zyskach ze spółki komandytowej – jest brak daniny solidarnościowej.

Nie tylko samochody

Polski Ład znacząco, bo z 6 miesięcy do 6 lat, wydłużył termin opodatkowania podatkiem dochodowym przychodu ze sprzedaży rzeczy ruchomych. Sprzedaż takich rzeczy, które wprowadzone zostały po dniu 31 grudnia 2021 r jako składnik wykorzystywany na potrzeby związane z działalnością gospodarczą, jest opodatkowane w okresie 6 lat (dotychczas 6 miesięcy) od ich wycofania z działalności gospodarczej lub likwidacji tej działalności.

Zmiana ta była komentowana w mediach w odniesieniu do uprzednio leasingowanych samochodów, ale trzeba zwrócić uwagę, że dotyczy ona ogółem rzeczy ruchomych. W konsekwencji podatek dochodowy trzeba będzie zapłacić nie tylko sprzedaży samochodów, którego leasing kończy się po 31 grudnia 2021r., ale i innych rzeczy ruchomych (jak komputery, telefony czy meble) nabytych po tej dacie do działalności gospodarczej, a potem z niej wycofanych.