Zażalenie równoległe skierowane do sądu drugiej instancji nie podlega odrzuceniu.

Zawodowy pełnomocnik skierował zażalenie na postanowienie okręgowego (sądu pierwszej instancji) odmawiające zwolnienia jego mocodawcy od kosztów sądowych za pośrednictwem sądu okręgowego do sądu apelacyjnego (sądu drugiej instancji), choć było to tzw. zażalenie równoległe wymienione w art. 394 1a § 1 pkt 1 k.p.c. Sąd Okręgowy w Toruniu uznał, że zażalenie to zostało skierowano do niewłaściwego sądu, ale go nie odrzucił, tylko postanowieniem z dnia 23 grudnia 2019r. zwrócił się do Sądu Najwyższego z następującym zagadnieniem prawnym:

„1. Czy zażalenie do innego składu sądu pierwszej instancji złożone przez profesjonalnego pełnomocnika skierowane do niewłaściwego sądu powinno podlegać odrzuceniu ze względu na fakt, iż profesjonalny pełnomocnik dokonał doboru niewłaściwego  środka zaskarżenia?

 2. w przypadku udzielenia odpowiedzi pozytywnej, czy postanowienie o odrzuceniu zażalenia powinien wydać sąd, do którego zażalenie skierowano?”

W dniu 20 listopada 2020r. Sąd Najwyższy podjął w składzie trzech sędziów następującą uchwałę (III CZP 12/20):

Sąd niewłaściwy, do którego skierowano zażalenie podlegające rozpoznaniu na podstawie art. 3941a § 1 k.p.c. przez inny skład sądu pierwszej instancji, przekazuje zażalenie do rozpoznania sądowi właściwemu (art. 200 § 14 w związku z art. 391 § 3 i art. 3941a § 2 k.p.c.).

W uzasadnieniu SN stwierdził m.in.: „Zażalenie cechuje się niskim stopniem sformalizowania, a ustawa nie przewiduje konstrukcyjnych wymagań dotyczących jego treści, których niespełnienie dyskwalifikowałoby ów środek jako skuteczną czynność procesową. Uchybienie polegające na wadliwym oznaczeniu sądu, do którego kierowane jest zażalenie, nie podlega również postępowaniu naprawczemu (art. 130 § 1 zdanie pierwsze k.p.c.), toteż nie może ono stanowić podstawy odrzucenia zażalenia na skutek nieusunięcia braków (art. 370 in fine – obecnie uchylony – w związku z art. 397 § 2 k.p.c. w dawnym brzmieniu).

Rozważając prawidłowy sposób postępowania w razie skierowania zażalenia do sądu niewłaściwego Sąd Najwyższy przyjął, że wadliwość ta nie może być traktowana jako oczywista niedokładność w rozumieniu art. 130 § 1 zdanie drugie k.p.c. i nie może podlegać sanacji przez przekazanie środka zaskarżenia sądowi właściwemu na podstawie art. 395 §1 k.p.c., ponieważ oznaczałoby to  – w obu przypadkach – że środek zaskarżenia rozpoznawałby sąd, do którego środek ten nie został skierowany. Wyłączone jest również zastosowanie art. 369 § 3 k.p.c., przepis ten bowiem dotyczy technicznej strony wniesienia środka odwoławczego. W związku z tym Sąd Najwyższy uznał za optymalne odpowiednie zastosowanie – na podstawie art. 391 § 2 (obecnie art. 397 § 3) i art. 391 § 1 – przepisu art. 200 § 1  (obecnie art. 200 § 14)k.p.c. Na tej podstawie przyjął, że przekazanie środka zaskarżenia do sądu właściwego  następuje w postaci postanowienia i należy do sądu, do którego środek ten został nieprawidłowo skierowany.”

Nie brakuje, niestety,  sędziów, którzy w każdej omyłce pełnomocnika poszukują podstawy do wydania niekorzystnego orzeczenia. Tym bardziej trzeba docenić wkład SN w zwalczaniu nadmiernego formalizmu.

Z życia adwokatury: notatka w przerwie Zjazdu

19 marca 2021 roku Krajowy Zjazd Adwokatury obradując on-line udzielił absolutorium Naczelnej Radzie Adwokackiej i wybrał nowe władze. Obrady zostały przerwane do 17 września z nadzieją, iż dalej będą mogły odbywać się już w tradycyjny sposób. Adwokatura ma zatem za sobą wybory, a przed sobą dyskusję programową. Na stanowisko Prezesa NRA kandydowało pięcioro adwokatów otrzymując w pierwszym głosowaniu odpowiednio 6, 28, 42, 113 i 137 głosów, co potwierdziło przypuszczenia, że liczy się tylko dwóch kandydatów, którzy najciężej pracowali pozyskując głosy w 24 izbach – Profesor i Prezydent. Dotychczasowy prezes – Stary Król otrzymał 42 głosy, co nie świadczy dobrze o jego doradcach, którzy powinni byli – choćby przez szacunek dla majestatu – ostrzec i powstrzymać Króla od ponownego kandydowania. W drugim, decydującym głosowaniu Prezydent zmierzył się z Profesorem i wygrał różnicą 19 głosów na 327 głosów prawidłowo oddanych. Opcja profesorska tym razem przegrała, a wygrała młodość, choć wspomagana dojrzałością starych. Prezydenta czekają cztery lata ciężkiej pracy, ale jest w najlepszym okresie swego życia, aby temu wyzwaniu sprostać.

W wyborach do Naczelnej Rady Adwokackiej większość stronników Starego Króla została wyeliminowana. Następnie, na pierwszym posiedzeniu NRA Ten, Który Porzucił Starego Króla jeszcze przed zjazdem stawiając na innego kandydata, otrzymał srogą odprawę w wyborach do prezydium. Skład prezydium NRA można określić jako zrównoważony, co może przełożyć się na efektywność jego pracy. Wszystko odbyło się w miłej, by nie powiedzieć, serdecznej atmosferze, z należytą porcją komplementów i zapewnień o wzajemnej życzliwości.

Sąd Apelacyjny potwierdził: skarga na orzeczenie referendarza sądu drugiej instancji o odmowie zwolnienia strony od kosztów apelacji jest de lege lata niedopuszczalna.

Sąd Apelacyjny w Warszawie wydał w dniu 23 lutego 2021 roku postanowienie o odrzuceniu jako niedopuszczalnej skargi na postanowienie referendarza sądowego w tym sądzie o oddaleniu wniosku strony o zwolnienie jej od kosztów sądowych w zakresie opłaty od apelacji (sygn. akt V ACa 326/20). W uzasadnieniu postanowienia SA czytamy m.in.:

„Art. 39822 § 1 k.p.c. stanowi, że na orzeczenie referendarza sądowego służy skarga w przypadkach, w których na postanowienie sądu służyłoby zażalenie. Oznacza to, że jeżeli na postanowienie sądu drugiej instancji w danym przypadku nie przysługiwałoby zażalenie, to nie przysługuje w ogóle skarga na orzeczenie referendarza sądowego wydane w tym przedmiocie.

Zgodnie z art. 394 2 §1 i 11 k.p.c., zażalenie do innego składu sądu drugiej instancji przysługuje na postanowienie tego sądu o odrzuceniu apelacji, a także na postanowienia tego sądu, których przedmiotem jest: 1) odmowa ustanowienia adwokata lub rady prawnego  lub ich odwołanie, 2) oddalenie wniosku o wyłączenie sędziego, 3) zwrot kosztów procesu, o ile nie wniesiono skargi kasacyjnej, 4 )zwrot kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej z urzędu, 5) skazanie świadka, biegłego, strony, jej pełnomocnika oraz osoby trzeciej na grzywnę, 6) zarządzenie przymusowego sprowadzenia i aresztowania  świadka, 7) odmowa zwolnienia świadka i biegłego od grzywny i świadka od przymusowego sprowadzenia – z wyjątkiem postanowień wydanych w  wyniku rozpoznania zażalenia na podstawie sądu pierwszej instancji.

Przepis ten nie przewiduje zatem możliwości zaskarżenia postanowienia sądu drugiej instancji wydanego w przedmiocie oddalenia wniosku strony o zwolnienie od kosztów sądowych w postępowaniu apelacyjnym. […] W efekcie, złożona skarga podlegała odrzuceniu.”

Postanowienie Sądu Apelacyjnego o odrzuceniu skargi również jest niezaskarżalne.

Odmowa zwolnienia od opłaty od apelacji bez prawa zaskarżenia. Pominięcie ustawodawcze?

W wyniku nowelizacji kodeksu postępowania cywilnego z 2019 roku na postanowienie sądu drugiej instancji (któremu na podstawie zmienionego art. 371 k.p.c. sąd pierwszej instancji niezwłocznie czyli bez kontroli instancyjnej przekazuje akta) o odmowie zwolnienia od kosztów sądowych, w szczególności opłaty od apelacji, nie przysługuje żaden środek odwoławczy. Oznacza to, że w praktyce jedynym decydentem i jedyną instancją  w tym zakresie jest referendarz w sądzie odwoławczym, który wykonuje czynności związane z nadaniem biegu apelacji na podstawie art. 373 §2 k.p.c. Postanowienie referendarza jest niezaskarżalne i jako takie nie wymaga nawet uzasadnienia.

Na kuriozalność takiego rozwiązania, określanego eufemistycznie „pominięciem legislacyjnym”, wskazał rzecznik praw obywatelskich w wystąpieniu do Ministra Sprawiedliwości z dnia 7 stycznia 2021r.

W odpowiedzi na pytania prawne Sądu Okręgowego w Rzeszowie dotyczące pośrednio tego zagadnienia Sąd Najwyższy w dniu 18 lutego 2021 roku podjął uchwałę:  „wniosek o zwolnienie od kosztów sądowych złożony z apelacją rozpoznaje sąd drugiej instancji” i odmówił podjęcia uchwały w pozostałym zakresie (sygn.. akt III CZP 14/20). Wobec podjęcia takiej uchwały tym bardziej przekonywujący jest poniższy wywód w wystąpienia rzecznika praw obywatelskich:

„Mając zatem na uwadze zmianę kontekstu normatywnego, tj. modelu postępowania między instancyjnego i powierzenie kontroli formalnej apelacji, a przy tym także rozpoznania wniosku o zwolnienie od odpłaty od apelacji, złożonego wraz z tym środkiem odwoławczym, sądowi drugiej instancji, konieczne wydaje się rozszerzenie katalogu postanowień sądu drugiej instancji zaskarżanych zażaleniem poziomym o postanowienie o odmowie zwolnienia od kosztów.  

Ponadto, należy zasygnalizować, że niewskazanie postanowienia sądu drugiej instancji o odmowie zwolnienia od kosztów sądowych w art. 3942 §11 k.p.c., wydaje  się stanowić pominięcie ustawodawcze. Ustawodawca, zmieniając bowiem art. 117 § 6 k.p.c. i powierzając rozpoznanie wniosku o ustanowienie adwokata  (radcy prawnego) z urzędu w postępowaniu apelacyjnym  sądowi drugiej instancji, jednocześnie zagwarantował możliwość poddania rozstrzygnięcia o odmowie ustanowienia adwokata lub radcy prawnego lub ich odwołania kontroli w trybie zażalenia poziomego. Trudno znaleźć argumenty, które miałyby uzasadnić brak takiej gwarancji w odniesieniu do rozstrzygnięcia o odmowie zwolnienia od opłaty sądowej od apelacji. Tym bardziej, że zarówno instytucja zwolnienia od kosztów sądowych, jak i ustanowienia pełnomocnika z urzędu, stanowią wyraz  realizacji pomocy osobom, których ze względu na sytuację materialną nie stać na ponoszenie kosztów tej pomocy. Tym samym mają na celu zagwarantowanie możliwości dochodzenia przez takie osoby swoich praw.

Podsumowując  powyższe ustalenia, należy wskazać zatem, że z uwagi na konieczność zagwarantowania realizacji przede wszystkim prawa do sądu, zasadne wydaje się uzupełnienie katalogu postępowań sądu drugiej instancji, których kontrola możliwa jest w trybie zażalenia poziomego, o postanowienie o odmowie zwolnienia od kosztów sądowych.”

Nie ma chyba legislatora, który nie popełnia błędów. Rzecz w tym, aby słuchać mądrych rad i błędy te naprawiać.

A jednak paraliż ?

W nawiązaniu do poprzedniego postu o projektowanych przez rząd RP zmianach Kodeksu postępowania cywilnego skutkujących ograniczeniem jawności posiedzeń, kolegialności orzekania i odstąpieniem od doręczania korespondencji sądowej pocztą warto zapoznać się z ich pisemnym uzasadnieniem przygotowanym przez projektodawcę (druk sejmowy nr 899)

W uzasadnieniu czytamy m.in.:

„Zmiany te związane są z postępującą epidemią w kraju i na świecie. W świetle zaistniałych okoliczności, które grożą paraliżem wymiaru sprawiedliwości, należy przyjąć jako zasadę odbywanie rozpraw i posiedzeń jawnych w formie odmiejscowionej. Jeżeli nie ma takiej możliwości, wzgląd na bezpieczeństwo uczestników postępowania oraz pracowników wymiaru sprawiedliwości nakazuje odejście od ściśle postrzeganej zasady jawności zewnętrznej i skierowanie sprawy na posiedzenie niejawne. W ocenie projektodawcy szybkość postępowania jest również wartością, którą należy się w tym przypadku kierować, w szczególności, że nie wpływa ona negatywnie na prawa strony do rzetelnego rozpoznania sprawy. W każdy przypadku może bowiem zostać przeprowadzone postępowanie dowodowe z dokumentów, dowód z opinii biegłych czy zeznań świadków na piśmie, co umożliwia sądowi zebranie pełnego materiału dowodowego, aby móc wydać wyrok w sprawie oparty o całokształt okoliczności sprawy. Przede wszystkim jednak nie zagraża bezpieczeństwu uczestników postępowania i pracowników sądu.

Zderzenie dwóch wartości konstytucyjnych (art. 45 ust. 1 Konstytucji RP) – jawności rozprawy i prawa do rozpoznania sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki, ale z wyłączeniem tej pierwszej, nie pozostawia wątpliwości, której należy dać pierwszeństwo. Są sprawy, które nie mogą lub nie powinny czekać na rozstrzygnięcie, i czasem jedynym sposobem na to jest procedowanie ich w trybie niejawnym, jeżeli oczywiście nie jest możliwe zastosowanie środków porozumiewania się na odległość sądu ze stronami, bo ten sposób przeprowadzania rozprawy ma absolutny priorytet. Strona ma możliwość skorzystania z łączy teleinformatycznych znajdujących się w siedzibie sądu, w którym przeprowadzana jest rozprawa, lub sądu, w którego obszarze właściwości zamieszkuje. Gwarantują to już obowiązujące przepisy k.p.c. (art. 151).

Dopiero gdy sąd uzna przeprowadzenie rozprawy za konieczne, a względy epidemiczne nie będą stały temu na przeszkodzie, posiedzenie jawne będzie mogło odbyć się w tradycyjnej formie.

Z tych samych względów konieczne jest również przyjęcie jako zasady rozpoznawania spraw przez sąd w składzie jednego sędziego. Podyktowane jest to oczywiście zagrożeniem epidemiologicznym, jakie stwarzają sobie nawzajem trzy osoby zasiadające wspólnie w składzie sądu. Nie ma bowiem znaczenia, czy w sprawie orzeka jeden czy trzech sędziów. Nie ma obiektywnych i sprawdzalnych danych pozwalających na przyjęcie, że wyrok wydany w składzie jednego sędziego jest mniej sprawiedliwy niż wydany w poszerzonym składzie, czy też że sprawa została mniej wnikliwie zbadana przez jednego sędziego niż trzech. Pojawiające się w tym zakresie supozycje są głęboko krzywdzące dla sędziów i świadczą jedynie o braku znajomości metodyki pracy sędziego. Oznaczałoby to również swoiste votum nieufności dla wiedzy i umiejętności ciężko pracujących sędziów w sądach pierwszej instancji, którzy de facto, mając mniejsze doświadczenie i w założeniu wiedzę niż ich koledzy z wyższej instancji, muszą rozpoznać daną sprawę równie rzetelnie i wnikliwie. […]

Czas również na umożliwienie komunikacji elektronicznej między sądem i fachowymi pełnomocnikami. W przypadku podania przez nich adresu poczty elektronicznej i złożenia wniosku w piśmie procesowym sąd będzie mógł komunikować się z pełnomocnikiem za pomocą ww. poczty.

Dla zapobieżenia ewentualnego paraliżu wymiaru sprawiedliwości oraz zapewnienia bezpieczeństwa pracownikom sądów i uczestnikom postępowań sądowych, przepisy zmieniane w art. 9 powinny dotyczyć również postępowań w toku, w tym w zakresie zmiany składu z wieloosobowego na jednoosobowy. W tym ostatnim przypadku sprawa pozostanie w referacie sędziego referenta, który stanie się przewodniczącym. Sytuacja pandemiczna ciągle się pogarsza i nie do przewidzenia jest jej dalszy przebieg. Stąd konieczność podjęcia ekstraordynaryjnych środków mających na celu nie tyle usprawnienie, co zagwarantowanie pracy sądów w tym ciężkim dla wszystkich okresie.”

W uzasadnieniu projektu czytamy dalej, że regulacje nie będą miały wpływu na działalność mikroprzedsiębiorców, małych i średnich przedsiębiorców i nie są sprzeczne z prawem Unii Europejskiej oraz że „brak jest możliwości podjęcia alternatywnych środków osiągnięcia celu projektowanej regulacji w stosunku do działań legislacyjnych.”

Adwokaci, szykujcie się na nową sądową rzeczywistość!

Ministerstwo Sprawiedliwości przygotowało właśnie projekt ustawy o zmianie ustawy – Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw. Zmiany mają dotyczyć m.in. ustawy o obligacjach, ustawy o Krajowym Rejestrze Sądowym, ustawy o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu, ustawy o komornikach sądowych, Kodeksu spółek handlowych, Kodeksu postępowania cywilnego i Prawa konsularnego.

Zgodnie z art. 9 projektowanej ustawy w ustawie z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych artykuły 15zzs1  ust. 1 art. 15zzs9 tej ustawy mają otrzymać brzmienie:

„Art. 15zzs1. 1. W okresie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii ogłoszonego z powodu COVID-19 oraz w ciągu roku od odwołania ostatniego z nich, w sprawach rozpoznawanych według przepisów ustawy z dnia 17 listopada 1964 r. – Kodeks postępowania cywilnego, zwanej dalej „Kodeksem postępowania cywilnego”:

1)     rozprawę lub posiedzenie jawne przeprowadza się przy użyciu urządzeń technicznych umożliwiających przeprowadzenie ich na odległość z jednoczesnym bezpośrednim przekazem obrazu i dźwięku, z tym że osoby w nich uczestniczące nie muszą przebywać w budynku sądu;

2)     przewodniczący może zarządzić przeprowadzenie posiedzenia niejawnego, gdy nie można przeprowadzić rozprawy lub posiedzenia jawnego na odległość z jednoczesnym bezpośrednim przekazem obrazu i dźwięku;

3)     w pierwszej i drugiej instancji sąd rozpoznaje sprawy w składzie jednego sędziego; prezes sądu może zarządzić rozpoznanie sprawy w składzie trzech sędziów, jeżeli uzna to za wskazane ze względu na szczególną zawiłość lub precedensowy charakter sprawy.

2. Od przeprowadzenia rozprawy lub posiedzenia jawnego w sposób przewidziany w ust. 1 pkt 1 można odstąpić tylko w przypadku, jeżeli rozpoznanie sprawy na rozprawie lub posiedzeniu jawnym jest konieczne, a odbycie posiedzenia w budynku sądu nie wywoła nadmiernego zagrożenia dla zdrowia osób w nim uczestniczących.”

Art. 15zzs9. 1. W okresie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii ogłoszonego z powodu COVID-19 oraz w ciągu roku od odwołania ostatniego z nich w sprawach wymienionych w art. 15zzs1 pierwsze pismo procesowe wnoszone przez adwokata, radcę prawnego, rzecznika patentowego albo Prokuratorię Generalną Rzeczypospolitej Polskiej powinno zawierać adres służbowej poczty elektronicznej i numer telefonu.

2. W braku możliwości wykorzystania systemu teleinformatycznego cyfrowe odwzorowania pism procesowych, zawiadomień, wezwań i orzeczeń sąd doręczaadwokatowi, radcy prawnemu, rzecznikowi patentowemu lub Prokuratorii Generalnej Rzeczypospolitej Polskiej na wskazany adres służbowej poczty elektronicznej.

3. Cyfrowe odwzorowania pism procesowych, zawiadomień, wezwań i orzeczeń uznaje się za doręczone w następnym dniu roboczym od chwili wprowadzenia ich przez sąd do środka komunikacji elektronicznej w taki sposób, żeby adresat mógł zapoznać się z jego treścią.

4. Doręczenie, o którym mowa w ust. 1–3, wywołuje skutki procesowe określone w Kodeksie postępowania cywilnego właściwe dla doręczenia odpisu pisma procesowego, zawiadomienia, wezwania lub odpisu orzeczenia.

Art. 9 wchodzi w życie z dniem następującym po dniu ogłoszenia ustawy. Zgodnie z art. 11 projektowanej ustawy przepisy ustawy zmienianej w art. 9 stosuje się również do postępowań rozpoznawanych według przepisów ustawy z dnia 17 listopada 1964 r. – Kodeks postępowania cywilnego wszczętych i niezakończonych przed dniem jej wejścia w życie, a sprawy, które przed wejściem w życie cytowanego art. 9 sąd rozpoznawał w składzie innym niż jednego sędziego, w dalszym ciągu prowadzone są przez sędziego, któremu sprawa została przydzielona jako referentowi, do zakończenia sprawy w danej instancji.

Uzasadnienie projektowanych zmian zasługuje na odrębny wpis, który wkrótce się pojawi.

Jak odciążyć funkcjonariuszy

Do laski marszałkowskiej został złożony poselski projekt ustawy o zmianie ustawy – Kodeks w sprawach o wykroczenia. Zgodnie z tym projektem już nie będzie można odmówić przyjęcia mandatu, a po jego otrzymaniu ukarany będzie miał 7 dni na złożenie odwołania do sądu wskazując, czy zaskarża mandat co do winy, czy co do kary oraz wskazując – pod rygorem utraty prawa powoływania w dalszym postępowaniu – wszystkie znane mu dowody na poparcie swoich twierdzeń. Odwołanie nie wstrzymuje natychmiastowej wykonalności mandatu karnego, potrzebny jest oddzielny wniosek. Sąd rozpoznający sprawę może ukarać odwołującego bardziej surowo, o czym funkcjonariusz nakładający grzywnę mandatem powinien karanego pouczyć.

Wypowiedzi w mediach wskazują, że projekt ten nie tylko zszokował obrońców praw człowieka, profesurę i adwokatów, ale wzbudził wątpliwości nawet w obozie rządzącym, co może utrudnić dalszą drogę legislacyjną. Warto zapoznać się z jego uzasadnieniem, które zawiera m.in. takie – wiele mówiące o jego autorach –  sformułowania:

„Stosowanie sankcji w drodze mandatu karnego nie jest orzekaniem (wymierzaniem kary) , ale nakładaniem kary grzywny.” – s. 2 uzasadnienia

„Monopol sądów w sprawowaniu wymiaru sprawiedliwości rodzi konieczność zagwarantowania sądowego rozstrzygnięcia każdej sprawy, której przedmiotem jest spór o prawo, zaś stroną sporu jest jednostka lub inny podmiot podobny. Sądowy wymiar sprawiedliwości nie oznacza jednak, że wszystkie sprawy i kwestie dotyczące sytuacji prawnej jednostki muszą być rozstrzygane wyłącznie przez sądy (por. wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 8 grudnia 1998 r., K 41/97, OTK 1998 z. 7, poz. 117). Wystarczy by sądom została zagwarantowana kompetencja do ostatecznej weryfikacji rozstrzygnięcia organu niesądowego.” – s. 3-4 uzasadnienia

„Przysługujące w myśl Europejskiej Karty Praw Człowieka prawo do sądu nie oznacza jednak, że nie są akceptowalne rozwiązania prawne polegające na tym, iż zarówno wina i kara sprawcy rozstrzygana  jest początkowo przez organ niesądowy.” – s. 5 uzasadnienia

„Jak wskazuje praktyka, przeważająca większość spraw o wykroczenia wnoszonych do sądu w związku z odmową przyjęcia mandatu przez sprawcę kończy się wydaniem prawomocnego wyroku skazującego. Poza tym odmowa przyjęcia mandatu przez sprawcę niejednokrotnie ma charakter impulsywny i nieprzemyślany, a w konsekwencji powoduje konieczność podjęcia szeregu czynności związanych z wytoczeniem oskarżenia w sprawie o wykroczenie.” – s. 6 uzasadnienia

„W konsekwencji proponowanych regulacji, w szczególności przerzucania ciężaru procesowego zaskarżenia mandatu na ukaranego, należałoby się spodziewać znacznego zmniejszenia wpływu spraw o wykroczenia do sądu. Ponadto proponowane postępowanie odciążyłoby funkcjonariuszy od składania dużej liczby wniosków o ukaranie, na rzecz przekazania do sądu materiałów sprawy.” – s.7 uzasadnienia

Jeśli nawet projekt ten nie zostanie przyjęty, warto odnotować, że wśród jego wnioskodawców są następujący prawnicy:

Jan Kanthak – mgr prawa po Uniwersytecie Warszawskim; reprezentant wnioskodawców;

Kazimierz Smoliński – adwokat z izby adwokackiej w Gdańsku;

Ireneusz Zyska – radca prawny z okręgowej izby radców prawnych w Wałbrzychu;

Barbara Bartuś – mgr prawa po Uniwersytecie Rzeszowskim i magister administracji  po Uniwersytecie Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie

Objawy zapaści

Sąd Okręgowy w Warszawie rozsyła do pełnomocników powodów „zobowiązanie” następującej treści:


ZOBOWIĄZANIE

Sąd Okręgowy w Warszawie (…) Wydział Cywilny w sprawie z powództwa(…), (…) przeciwko (…) w Warszawie o zapłatę i ustalenie zobowiązuje Pana jako pełnomocnika do wypowiedzenia się w terminie 7 dni, dlaczego pozew nie został złożony na podstawie art. 372 § 2 k.p.c. w sądzie właściwym ze względu na miejsce zamieszkania powodów czy ta decyzja była konsultowana z powodami, albowiem może być uznana za sprzeczną z ich interesami, gdyż koszty ich dojazdu do sądu na przesłuchanie mogą w związku z tym nie zostać uznane za celowe, a nadto z uwagi na obciążenie Sądu Okręgowego w Warszawie czas rozpoznania sprawy łącznie z postępowaniem apelacyjnym może wynieść ok. 5 lat.

Z zasady nie komentuję czynności sądu, dokonałem zatem tylko pogrubienia czcionki dwóch fragmentów „zobowiązania” i jego treść pozostawiam bez komentarza. Zawodowych kolegów proszę o chwilę refleksji, również w kwestii, jak adwokat powinien Sądowi odpowiedzieć.

Pogodnych Świąt!

Pamiętajmy o sądach polubownych.

Warto zapoznać się z nie najnowszym, co prawda, ale niedawno opublikowanym, wyrokiem Sądu Najwyższego potwierdzającym szerokie uprawnienia sądownictwa polubownego (wyrok z dn. 18.07.2019r. sygn. akt CSK 323/18).

W uzasadnieniu powołanego orzeczenia SN stwierdził m.in.:

„Zgodnie z art. 1184 § 2 k.p.c. sąd polubowny może, z zastrzeżeniem przepisów ustawy, prowadzić postępowanie w taki sposób, jaki uzna za właściwy i nie jest związany przepisami o postępowaniu przed sądem państwowym. […] Istotą sądownictwa polubownego jest autonomia i swoboda działania stron, a sąd polubowny nie jest związany przepisami kodeksu postępowania cywilnego o postępowaniu przed sądem państwowym (art. 1184 § 2 k.p.c.). Obligują go jedynie bezwzględnie obowiązujące przepisy kodeksu postępowania cywilnego normujące postępowanie przed sądem polubownym […] jeżeli przepis ustawy nie stanowi inaczej, strony mogą uzgodnić sposób postępowania przed sądem polubownym (art. 1184 § 1 w zw. z art. 1184 § 2 k.p.c.).” Strony czynią to zwykle poddając postępowanie postanowieniom regulaminu danego sądu. Wyrok sądu polubownego może zostać uchylony tylko w przypadku spełnienia jednej z przesłanek określonych w art. 1206 k.p.c., z których najczęściej wskazywaną jest sprzeczność z podstawowymi zasadami porządku prawnego RP, która to klauzula – co przypomina SN – jest interpretowana wąsko.

„W orzecznictwie Sądu Najwyższego utrwalony jest pogląd, że podstawa z art. 1206 § 2 pkt 2 k.p.c. jest uzasadniona wówczas, gdy skutek wyroku sądu polubownego godzi w podstawowe zasady porządku prawnego państwa. Należy przez nie rozumieć nie tylko normy konstytucyjne o zasadniczym znaczeniu ale i naczelne zasady rządzące poszczególnymi dziedzinami prawa materialnego i procesowego. Sąd nie może w ramach postępowania o uchylenie wyroku sądu polubownego rozstrzygać merytorycznie sporu między stronami postępowania arbitrażowego. W konsekwencji nie może badać, czy wyrok sądu polubownego nie pozostaje w sprzeczności z prawem materialnym i czy znajduje oparcie w faktach podanych w jego uzasadnieniu, jak również czy fakty te zostały prawidłowo ustalone.”

Szeroko jest natomiast rozumiana moc wiążąca orzeczenia sądu polubownego. Jak precyzuje SN w powołanym wyroku:

Wobec widocznej zapaści sądów powszechnych i koszmarnej podwyżki opłat sądowych może warto częściej czynić zapisy na sąd polubowny i tam poszukiwać sprawiedliwości?

„Za szerokim ujęciem granic mocy wiążącej orzeczenia przemawia ekonomia procesowa i jednolitość rozstrzygnięć zapadających w związanych sprawach, natomiast za wąskim – zasada dyspozycyjności, swoboda jurysdykcyjna sędziego, jak i chęć zapobiegania petryfikacji rozstrzygnięć błędnych. W orzecznictwie Sądu Najwyższego dominuje zasługujący na podzielenie pogląd, że granice przedmiotowe mocy wiążącej należy oceniać według reguł przyjętych w art. 366 k.p.c. w odniesieniu do przedmiotowych granic powagi rzeczy osądzonej. W konsekwencji moc wiążącą z perspektywy kolejnych postępowań uzyskują jedynie ustalenia dotyczące tego, o czym orzeczono w związku z podstawą sporu (rozstrzygnięcie o żądaniu w połączeniu z jego podstawą faktyczną). Moc wiążąca orzeczenia nie rozciąga się natomiast na kwestie prejudycjalne, które sąd przesądził, dążąc do rozstrzygnięcia o żądaniu i których rozstrzygnięcie znajduje się poza sentencją, jako element jej motywów. Natomiast treść uzasadnienia może służyć sprecyzowaniu rozstrzygnięcia zawartego w sentencji, a nie temu by moc wiążącą orzeczenia rozciągać na kwestie pozostające poza sentencją. Inaczej rzecz ujmując moc wiążąca odnosi się do skutku prawnego, który stanowił przedmiot orzekania i nie oznacza związania sądu i stron ustaleniami i oceną prawną zawartą w uzasadnieniu innego orzeczenia, w tym rozstrzygnięcia o zasadności zarzutów podnoszonych przez pozwanego. Zakresem prawomocności materialnej jest bowiem objęty tylko ostateczny wynik rozstrzygnięcia, a nie przesłanki, które do tego doprowadziły. Tego rodzaju zagadnienia mogą być przedmiotem odmiennego osądu w późniejszych procesach, dopóki nie zostaną objęte rozstrzygnięciem w sposób, który będzie wiązał kolejne sądy w dalszych postępowaniach.”

Jeszcze o sztuce legislacji

Jak podałem w poprzednim poście – w Dzienniku Ustaw z 28 listopada 2020r. opublikowano jednocześnie dwie kolejne „ustawy covidowe” – pod pozycją 2112 ustawę z 28 października 2020r. i pod pozycją 2113 ustawę późniejszą, choć datowaną na ten sam dzień tj. 28 października 2020r. Szczegóły mają się następująco: Trzecie czytanie drugiej z wymienionych ustaw (poz. 2113)  miało miejsce 28 października 2020 roku na 20. posiedzeniu sejmu, jej data jest zatem podana prawidłowo. Rzecz w tym, że trzecie czytanie (decydujące zgodnie z art. 119 i art. 121 Konstytucji RP)  pierwszej z nich (poz. 2112) odbyło się nie 28 października, ale 22 października 2020 roku na 19, a nie na 20. posiedzeniu sejmu (vide: https://www.sejm.gov.pl/Sejm9.nsf/PrzebiegProc.xsp?id=F2D65990729B3B74C1258606005106BB), a zatem ustawa ta powinna być datowana na 22 października, a nie na 28 października 2020 roku.

Dlaczego publikowana w Dzienniku Ustaw RP pod pozycją 2112 ustawa o zmianie niektórych ustaw w związku z przeciwdziałaniem sytuacjom kryzysowym związanym z wystąpieniem COVID-19 jest nieprawidłowo datowana na 28, a nie 22 października 2020 roku? Znowu błąd ustawodawcy czy celowe działanie polityków?