Malkontentom pro memoria

Kiedy słyszę narzekania zawodowych kolegów na ciężki los współczesnego adwokata na konkurencyjnym rynku usług prawnych, staram się dodać im otuchy, wskazując na warunki, w jakich pracowali kilkadziesiąt lat temu nasi poprzednicy, kiedy dominującą formą wykonywania zawodu były siermiężne zespoły adwokackie, minister ustalał obowiązujące stawki wynagrodzeń, w sprawach z urzędu praca była darmowa, a nadto – o czym najmniej się pamięta – przez kilkanaście lat obowiązywał limit miesięcznego wynagrodzenia w zespole.

I tak, na posiedzeniu 26 czerwca 1965 r. Naczelna Rada Adwokacka, pod presją organu nadzorczego, czyli Ministerstwa Sprawiedliwości, określiła górny limit wynagrodzenia miesięcznego członków wszystkich zespołów adwokackich w Polsce. NRA zmieniła po prostu regulamin prowadzonego przez nią Funduszu Samopomocy Koleżeńskiej w ten sposób, że nadwyżka ponad kwotę 10 000 zł (ok. 7 850 zł netto) stawała się od 1 lipca 1965 r. składką na ten fundusz, odprowadzaną przez zespół w ciągu 7 dni od dnia sporządzenia arkusza rozliczeniowego. Rozliczenie w systemie miesięcznym, a nie rocznym, było niekorzystne, gdyż utrata nadwyżki następowała bez względu na wyniki w innych miesiącach. Innymi słowy była ona potrącana za dany miesiąc, bez względu na to, jakie było średnie miesięczne wynagrodzenie w skali roku.

Adwokaci próbowali sobie z tym radzić na różne sposoby, np. poprzez utrzymywanie części wpłaconych przez klientów kwot na tzw. koncie kosztów i stopniowe czerpanie z nich w kolejnych miesiącach na wynagrodzenia, aby mieć je równomiernie rozłożone i poniżej górnego limitu miesięcznego. Za działanie takie groziła jednak odpowiedzialność dyscyplinarna, a liczne wizytacje starannie sprawdzały stan kont w zespołach.

Dopiero zwołany po raz pierwszy od 1959 r. Zjazd Adwokatów w Poznaniu w styczniu 1981 r. wezwał NRA do usunięcia limitu zarobków. Choć zjazd ten odbył się bez ustawowej podstawy, jego uchwały były w samorządzie respektowane jako drogowskaz adwokatury. Na posiedzeniu NRA 29 marca 1981 r. zabierający głos dziekani zgodnie przekonywali, że limit taki powinien zniknąć z adwokackich regulacji, ale pamiętano, że na taką zmianę potrzebna jest zgoda ministra sprawiedliwości. Tego dnia jednogłośnie podjęto uchwałę o uchyleniu punktu b w § 2 ust. 1 Regulaminu FSK o limitowaniu zarobków, co minister zatwierdził 10 grudnia 1981 r., tj. po ponad ośmiu miesiącach, ale szczęśliwie dla adwokatury przed wprowadzeniem stanu wojennego.